POWOŁANIE - Klasztor Sióstr Bernardynek w Chęcinach

Idź do spisu treści

Menu główne

POWOŁANIE


PUSTYNIA. Bezbrzeżne morze piasku...  Ziemia bezpłodna, pełna rozpadlin, ziemia sucha, spękana, łaknąca deszczu... Ziemia obca, wyniszczona i opustoszała...  Przeklęta czy błogosławiona...?
    "Gdybym miał skrzydła jak gołąb - mówi Psalmista - to bym uleciał i spoczął. Oto bym uszedł daleko, zamieszkał na pustyni. Prędko bym sobie wyszukał schronienie od szalejącej wichury, od burzy". Pustynia przeraża i zachwyca. Odrywa od cywilizacji i powala materią gwiazd i różnorodnością kosmosu... Kto określi cenę należną  za tę wolność jaką daje pustynia...?
    Szukasz Boga obecnego i nieobecnego, bliskiego i dalekiego, widzialnego i niewidzialnego, jawnego i ukrytego, który milczy i mówi? - Idź na pustynię! Pustynia odsłania serce człowieka, sprawia, że opadają maski, w niej ukazuje się najbardziej przezroczysta szczerość, radość bycia prawdziwym, obcowanie z głębią. Samotność sprawia, że można spotkać samego siebie, cisza ujawnia prostotę życia, niknie urok pozorów. Niekończący się horyzont uczy skupienia na tym, co najważniejsze i niewidzialne dla oczu, uczy porzucenia powierzchni na rzecz wnikania wgłąb. Mówi się, że pustynia jest miejscem oczyszczenia - stopniowo uczy  właściwej oceny rzeczy i zdarzeń. Gdy piasek zatyka oczy, uszy i nos, gdy człowiek czuje się prawdziwie zagubionym - jak cudzoziemiec w obcej ziemi - gdy przestaje powoli ufać swoim złudzeniom, może wreszcie odczuć Boga, konieczność Jego istnienia, Jedynego Przewodnika we wszechświecie.

    Współczesny świat niesie inne doświadczenie. W zgiełku cywilizacji konsumpcyjnej, w światopoglądowym chaosie pojawia się doświadczenie pustki, bezsensu, smutku, rozpaczy i beznadziei. Coraz mocniej odczuwa się pragnienie i głód miłości, bezinteresownej przyjaźni, wysłuchania, zrozumienia lub nawet tylko zauważenia. Pustka zdaje się wchłaniać nadzieję Ziemi obiecanej - tę napędową siłę historii zbawienia - historii ludzkości; siłę tak wyraźnie obecną w postawie Abrahama, który "wbrew nadziei - uwierzył nadziei".  
    Czy współczesny człowiek posiada nadzieję? Nadzieja, to oczekiwanie czegoś pozytywnego w odniesieniu do przyszłości, co jednocześnie powinno wspierać naszą trudną i niejednokrotnie bolesną teraźniejszość. Psalmista w jednym zdaniu ukazuje nam fundament każdej nadziei. Mówi:  "Tylko w Bogu odpoczywa dusza moja; w Nim jest moja nadzieja".  
    Na czym opiera się nasza nadzieja? Nadzieja świata  wypływa z oczekiwań, przekonań  i planów człowieka, z działań i zabiegów dyplomatycznych, kruchych umów międzynarodowych, zapewnień opartych na słowach często pozbawionych prawdy i odniesienia do wartości absolutnych. Bóg natomiast jest źródłem "niewzruszonej nadziei" przypieczętowanej krwią Syna Bożego zabitego i zmartwychwstałego dla naszego zbawienia. Jak mówi Benedykt XVI: "W Zmartwychwstałym Panu mamy pewność naszej nadziei".
    Zrozumiałyśmy, że ten "Zmartwychwstały Pan" - JEZUS, przechodzi i dziś drogami świata i widzi nas zanurzonych w nasze działania, z naszymi potrzebami i pragnieniami. To On zaprasza nas do realizacji naszego życia z Nim, gdyż jedynie On jest  w mocy zaspokoić nasz ludzki głód nadziei. "Mieć nadzieję" - to znaczy ufać Bogu, zanurzyć swoją wolę w Jego woli, postawić Go na pierwszym miejscu przed wszystkim, co składa się na nasze życie: przed rodziną, pracą, osobistymi zainteresowaniami, przed samym sobą. Dla nas, sióstr klauzurowych, "mieć nadzieję" oznacza jeszcze złożyć własne życie w Nim, wejść przez Jezusa w zjednoczenie z Ojcem w Duchu Świętym i we wspólnotę z braćmi i siostrami. Właśnie klauzurowa wspólnota zakonna jest tym uprzywilejowanym miejscem, w którym doświadczamy nadziei i w którym nasze życie staje się wolne i pełne!
    To jest nasza "oaza" w drodze przez pustynię...

/cdn/

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego
stat4u